Góry wysokie, wiem co z wami walczyć każe…

Czterdzieści pięć lat temu, dokładnie w sierpniu 1973 roku, doszło w Himalajach do tragedii z udziałem polskich alpinistów. Pod lawiną zginęli Andrzej Grzązek i Zbigniew Stepek. Ten drugi był serdecznym przyjacielem i zarazem przełożonym Adama Sikorskiego w Radiu Lublin, który oddał swoisty hołd serdecznemu koledze, pisząc słowa do jednego z pierwszych przebojów Budki Suflera.

 

„Cień wielkiej góry”, 1975
(muzyka Romuald Lipko, Krzysztof Cugowski – słowa Adam Sikorski)

 

Cień wielkiej Budki.

Jedni artyści długo dochodzą do życiowej formy, inni zaczynają od życiowego osiągnięcia. Budka Suflera, niezależnie od późniejszych sukcesów, znajduje się w tym drugim zbiorze.

„Cień wielkiej góry” to pierwszy wielki własny przebój zespołu – bo „Sen o dolinie” jest jednak, przynajmniej formalnie, coverem. „Cień wielkiej góry” stanowi też pomost między Budką wczesną, jeszcze „radiową”, a tą płytową, dojrzałą, właśnie wielką.

Muzyka powstała w 1973 roku w mieszkaniu Romualda Lipki w Lublinie przy fortepianie, na którym on i Krzysztof Cugowski tworzyli pierwszy płytowy repertuar grupy. Zaczęli od fragmentu „Sam możesz wybierać los”, dopiero potem powstał temat główny. Muzyka dotarła – w postaci fortepianówki (Lipko) i linii melodycznej zaznaczonej po „norwesku” (Cugowski) – na kasecie do Adama Sikorskiego. Pisałem pod wrażeniem wizyty u Zbigniewa Stepka, mojego przyjaciela i radiowego przełożonego. Odwiedziłem go niedługo przed jego wyjazdem w Himalaje w już pustym domu, gdzie została dosłownie jedna książka – „Język filmu” Jerzego Płażewskiego, którą mi zresztą podarował. Zbyszek nie wspominał o samobójstwie i to chyba nie było samobójstwo, ale wyglądał na człowieka na granicy, bo rozsypało mu się życie tak zawodowe, jak rodzinne. Poruszam się w strefie mojego przeczucia, ale szanse na jego powrót uznałem za niewielkie. I rzeczywiście… Tekst powstał w redakcji, prawdopodobnie między zakończeniem nocnego montażu (nam, młodym, tę porę pozostawiano na montaż) a porannym przyjściem sprzątaczki ze szczotką i wiadrem. Pisałem na drugiej, wolnej stronie starych maszynopisów redakcyjnych – bo tak się wtedy pisało – jeśli dobrze pamiętam pod przymusem Jurka Janiszewskiego, który wywierał na mnie presję, mówiąc: „Ma być na jutro, bo oni wyjeżdżają”.

Całość ułożyła się w elegię piękną, monumentalną i uniwersalną o życiu i śmierci, o losie i przeznaczeniu, o wolności, której wspinaczka jest metaforą.

Pierwszy raz zespół nagrał „Cień wielkiej góry” w Sikorskiego i swoim Radiu Lublin we wrześniu 1974 roku. To był utwór już w kształcie właściwym, bo w stosunku do wersji płytowej pozostały do dopracowania szczegóły. I to już był przebój, aż 6 razy notowany na samym – nomen omen – szczycie listy Rozgłośni Harcerskiej.

Kiedy w następnym roku Budka nagrywała w Warszawie pierwszą płytę, wiadomo było, że nazywać się będzie „Cień wielkiej góry” i zaczynać od utworu „Cień wielkiej góry”. Polskie Nagrania wsparły kwartet podlegającym im aparatem wykonawczym w osobach potężnej sekcji smyczkowej oraz sławnych (już wtedy) Alibabek. Czesław Niemen to osobna sprawa, ale on grał nie w „Cieniu”, lecz na „Cieniu”.

Sylwia Krajewska z Alibabek: Przed nagraniem przeczytałyśmy tekst, ustaliłyśmy z Lipką jak będziemy śpiewać i odbyłyśmy z nim krótką próbę przy fortepianie. Muzycy Budki Suflera byli nowicjuszami i nie mieli doświadczenia we współpracy z wykonawcami współtworzącymi kształt utworów, czym pewnie należy tłumaczyć fakt, że zamiast pełnych nut całych utworów dostałyśmy na kawałku papieru nutowego napisane kilka taktów, które miałyśmy zaśpiewać. Brakowało tam choćby informacji, po ilu taktach mamy zacząć śpiewać, nie było żadnych znaków dynamicznych. Podczas próby Lipko tylko powiedział nam, jak wyobraża sobie chór i czego od nas oczekuje. Nagrywałyśmy poszczególne fragmenty, a po nagraniu odsłuchałyśmy gotowe utwory, które realizatorzy i członkowie Budki przyjęli z zadowoleniem. Ewa Dębicka: Kontrastowość głosów naszych i Cugowskiego jest uzasadniona nastrojem aranżacji instrumentalnej i wymową tekstu, bo ta piosenka ma swoją dramaturgię. Nagrałyśmy ją bez problemu. Pracowaliśmy w superatmosferze.

Dodatkowi muzycy mieli wpływ na to, że utwór nabrał kształtu – co podkreślają sami członkowie Budki – optymalnego, pełnego. O ile jednak Alibabki właściwie skopiowały – zainspirowaną przez „I Like You” Donovana – radiową partię Suflerek (czyli lubelskich podopiecznych Lipki z domu kultury, w którym pracował on jako instruktor), to partię smyczków zmieniono. Właśnie one same zaczynały „Cień wielkiej góry” całymi nutami na długich dźwiękach (co przy wolnym tempie dało wrażenie dźwięków „stojących”), a nie jak w radiu zostały nałożone na fortepian – i dopiero na tych smyczkach wchodziły Alibabki. Poza tym płytowe smyczki były bardziej subtelne poprzez wycofanie w tło. Inne zmiany w wersji z płyty to zastąpienie zwrotu „sam przecież wybierał los” przez „sam możesz wybierać los” oraz skrócenie części finałowej, przez co cały utwór stał się krótszy o niemal minutę.

To jest wersja najpełniejsza również dlatego, że z przyczyn oczywistych smyczki mogły pojawiać się jedynie podczas bardzo nielicznych wykonań koncertowych, jak na festiwalu w Opolu w 1975 roku, gdzie wykonawcy mieli do dyspozycji orkiestrę. A na co dzień „Cień wielkiej góry” zaczynał ćwierćnutami sam Lipko na fortepianie – i przy tym akompaniamencie wchodził Cugowski. Tylko Cugowski. Bo nie śpiewał „Cienia” (ani innych utworów z pierwszego albumu, nawet „Jest taki samotny dom”) żaden z jego następców/poprzedników, jako że żaden nie posiadał odpowiedniego głosu. Próba zaśpiewania tego utworu przez Romualda Czystawa nie wyszła poza etap prób. Do „Cienia wielkiej góry” potrzeba głosu jak tytułowa góra właśnie, wielkiego, wagi superciężkiej.

„Cień wielkiej góry” był żelaznym punktem koncertowego programu Budki przed odejściem Cugowskiego w 1977 roku, ale wcale nie żelaznym w nowych czasach, bo zespół niechętnie wykonywał ten utwór dla przypadkowej publiczności na tzw. imprezach otwartych na świeżym powietrzu, co pokazuje, jaki miał wobec swego dzieła szacunek.

I jeszcze jedno – to najchętniej wystawiany przez Budkę Suflera utwór na bis.

słowa-klucze.

„Ściana, droga pod szczyt / A potem nagle krzyk…” – Stepek i towarzyszący mu Andrzej Grzązek (którego autor tekstu osobiście nie znał) zginęli pod lawiną w sierpniu 1973 w indyjskiej części Himalajów, na ponad sześciu tysiącach metrów. Ich ciał nie odnaleziono.

„Góry wysokie / Wiem co z wami walczyć każe” – wprawdzie ojciec autora tekstu był zapalonym taternikiem, ale sam autor w góry nie chodził, adrenaliny szukając w rajdach samochodowych (Suflerzy tym bardziej nie chodzili, bliższe im było np. wędkarstwo). Góry to dla Sikorskiego symbol niebezpieczeństwa, tak jak doliny to symbol spokoju, azyl przed zawirowaniami życiowymi (czego przykładem koronnym „Sen o dolinie”).

Z prawej: Zbigniew Stepek (Fot. Danuta B. Lomaczewska/East News)

„Sam możesz wybierać los” – wspinaczka potraktowana jest tu metaforycznie jako życie. Tekst jest metaforą tego – mówi Sikorski – czy przez życie przejdzie się byle jak, czy człowiek wdrapie się na szczyt. A sztuka go zdobyć – niektórzy zdobywają, inni próbują omijać, wybierając bezpieczeństwo. To kwestia osobistych wyborów. Dla mnie bardzo ważna jest szczelina metaforyczna, którą można wykorzystywać, uciekając od rzeczywistości. Metafory są bardziej wartościowe od dosłowności. Dają tekstowi walor uniwersalny, czyli dłuższe życie.

komentarz źródłowy.

Sikorski: Tym tekstem postawiłem Zbyszkowi pomnik.

Cugowski: Każdy z autorów napisał dla Budki po kilka naprawdę znakomitych tekstów. A ten jest absolutnie genialny. Zresztą mnie szczególnie pasują te romantyczne, młodopolskie zadęcia.

Tomasz Zeliszewski: Utwór monumentalny. Budzi szacunek i uznanie. Absolutna klasyka, jedno z największych, chyba największe dokonanie Budki Suflera. Krzysiek też ma takie zdanie. On jest stworzony do takich dźwięków, a takie dźwięki są stworzone dla niego. Tak uważałem, kiedy usłyszałem „Cień” po raz pierwszy i zdania pewnie nie zmienię.

Wanda Borkowska (Alibabki): Pamiętam, że jak usłyszałam całość z płyty, a może z radia, poczułam satysfakcję i przyjemność, że wzięłyśmy w tym udział. Na YouTubie internauci i dziennikarze muzyczni często chwalą to, co wniosłyśmy do tej piosenki. „Głosy anielskie, kontrast z głosem Cugowskiego” – tak piszą. Nam też się wydaje, że nasz udział był bardzo ważny.

wersja podstawowa (6:25). Nagrana w maju 1975 w studiu PWSM w Warszawie przez Krzysztofa Cugowskiego – śpiew, Andrzeja Ziółkowskiego – gitara, Romualda Lipkę – gitara basowa i instr. klawiszowe, Tomasza Zeliszewskiego – perkusja oraz sekcję smyczkową (12 pierwszych skrzypiec, 12 drugich, 6 altówek, 6 wiolonczel) z warszawskiej filharmonii i grupę wokalną Alibabki w składzie: Anna Dębicka (mezzosopran), Agata Dowhań (sopran), Ewa Dębicka (sopran), Wanda Borkowska (mezzosopran), Krystyna Grochowska (alt), Sylwia Krajewska (alt). Realizacja dźwięku – Janusz i Krystyna Urbańscy. Piosenka wyszła w sierpniu 1975 na płycie „Cień wielkiej góry” (Polskie Nagrania).

pozostałe wersje płytowe. Radiowa z Lublina z września 1974 „Antologia 1974-99” (New Abra 1999); niemieckojęzyczna pt. „Herrliche Berge” 1976 z tekstem w tłumaczeniu Kurta Demmlera („Antologia 1974-99”); nowa studyjna z Urszulą 1984 „1974-1984” (Polskie Nagrania 1984); koncertowa z Sopotu 1994 „Budka w Operze – Live From Sopot ‘94” (TA Music 1994); koncertowa z Nowego Jorku 1999 „Live At Carnegie Hall” (New Abra 2000); instrumentalna, z zaznaczoną linią melodyczną, nie do słuchania, tylko do śpiewania 2005 „Leksykon 1974-2005” 2005/2006 (dysk „Karaoke słuchaczy Radia Złote Przeboje”); koncertowa z Lublina 2011 w zestawie „Cień wielkiej góry – Live + Original Master” (Budka Suflera Production 2011); koncertowa z Kostrzyna nad Odrą 2014 „Cień wielkiej góry live – Przystanek Woodstock 2014” (Złoty Melon 2014).

składanki. „The Story Of Budka Suflera” (kaseta, Abra 1992) „Greatest Hits” (TA Music 1992) – w obu wersja ’84; „Antologia 1974 -99” – wersje ’74 i ’75; „Leksykon 1974-2005” dyski: „Złote przeboje słuchaczy Radia Złote Przeboje” i „Cały mój zgiełk”– wersje ’75 oraz „Dziewczyna

o perłowych włosach” – wersja niemieckojęzyczna.

DVD. „25 lat – koncert – Spodek 1999” (również VHS, New Abra 1999); „Opole 2004 – koncert” (Budka Suflera Production „Leksykon 1974 – 2005” 2006); „Cień wielkiej góry live – Przystanek Woodstock 2014”.

teledysk. Brak.

inne wykonania. Paweł Myszczyszyn w „Szansie na sukces” 1994.

Jan Skaradziński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *