Wanda i Banda: Mój pamiętny koncert

WANDA KWIETNIEWSKA O KONCERCIE WANDY I BANDY W WOJSŁAWICACH 29 SIERPNIA 2010

 

Daleko od szosy

 

Zastanawiałam się, o którym koncercie państwu opowiedzieć, bo pamiętnych miałam w swojej karierze sporo, choćby w zeszłym roku – na Top Of The Top dla TVN-u, Rockowym Sabacie dla Polsatu i sylwestrze dla TVP. No ale te koncerty dzięki telewizji mogło widzieć wiele osób, a ten, o którym zdecydowałam się opowiedzieć, nigdzie nie był transmitowany – ale może to nawet dobrze.

Na imprezę dożynkową na wschodzie Polski w Wojsławicach przyjechaliśmy naszym busikiem przepisowo kilka godzin wcześniej. Od razu zwracało uwagę, że scena jest ustawiona po prostu na polu. A zaraz potem, że napis „dożynki w Wojsławicach” przyczepiono na samej górze do rurek tworzących  scenę do góry nogami… Odczułam lekkie zaniepokojenie z domieszką zaciekawienia. No i rzeczywiście – zaraz okazało się, że nie są spełnione podstawowe wymogi sprzętowe z ridera. Zainteresowało mnie też, gdzie jest toaleta. „Na razie nigdzie, ale jak się ściemni, to właściwie wszędzie, miejsca mamy dużo” – usłyszałam w odpowiedzi. W takim razie udałyśmy się – akurat nie pojechała z nami menedżerka, której wypadła uroczystość rodzinna, ale była śpiewająca w chórku Wiktoria – w kierunku pobliskich zabudowań. Przyjęto nas serdecznie. „O, pani Wandzia, ja też jestem Wanda, proszę zachodzić”. Gospodyni wspomniała, że wybiera się na koncert, a potem zapytała, czy chcemy zobaczyć woziczek. Nie wiedziałyśmy co to takiego, ale chciałyśmy. Okazało się, że gospodarzom urodził się wnuk i mąż pani Wandy wystrugał dla niego wózek drabiniasty na siano – jak prawdziwy, tylko w miniaturze.

Zagęszczenie zjawisk surrealistycznych spowodowało, że zwołałam naradę w zespole na temat czy gramy, czy nie. Bo z powodów stricte profesjonalnych mieliśmy pełne prawo bez grania zainkasować umówione honorarium i wrócić do busika. Ale tu liczyło się coś innego. Decyzję zostawiłam chłopakom z zespołu. „No dobrze, gramy!” – powiedzieli po krótkim namyśle. Też tak uważałam, zresztą już zdążyłam nastawić się na przygodę i byłam coraz bardziej ciekawa, jakie to jeszcze niespodzianki nas czekają. Poza tym słyszałam, że niektórzy ściągają na ten koncert z daleka. No i przecież nie sztuką jest zagrać na dobrym sprzęcie – sztuką jest zagrać na niczym!

Garderoby też nie było, ale był w pobliżu dom kultury. No to OK. Tam przyjęto nas kawką, ciasteczkami i pogawędką. Wspomniałam podczas niej, że umawialiśmy się na inne warunki. „Oj tam, w zeszłym roku był u nas Casanova i się nie czepiał, a wy…”. Kto to jest, do cholery, ten Casanova? Do dziś nie wiem. W międzyczasie dostałam informację od akustyka, że na konsolecie brakuje kanałów, więc nie wie, jak podłączyć laptopa z intro. Dobra, rezygnujemy z intro. Rezygnujemy też z mojej gitary. Ale z występu twardo nie rezygnujemy.

Utwierdzała mnie w tym nadzieja, że nie zobaczy nas specjalnie wiele osób. Tymczasem zgromadziło się kilka tysięcy, i to grube kilka tysięcy, ze sześć. Wśród nich – co dodatkowo potęgowało surrealizm – babcia Wiktorii specjalnie z Grecji, gdzie mieszka. Ludzie reagowali gorąco – najgoręcej na „Siedem życzeń”. Czyli pełny sukces. Mimo że moc elektryczna na scenie szwankowała i tak naprawdę grał ten z chłopaków, kto akurat ją miał. Ojcem tego sukcesu poczuł się wójt – czy może burmistrz – i postanowił publicznie wręczyć mi kwiaty, a przy okazji przemówić do ludzi. A że był już po lekkim drinku, nie zdołał przeskoczyć leżącego na schodach do sceny naszego oświetleniowca, który nie chciał go przepuścić, ponieważ nie wiedział, z kim ma do czynienia. Wyjaśniło się dopiero po pewnym zamieszaniu.

Po imprezie jeszcze wymieniliśmy uwagi z gospodarzami. Do końca nie zrozumieli naszych pretensji. Bo to, pani Wandziu, bo tamto. I główny argument – przecież ludziom się podobało, więc o co chodzi. No, skoro tak… 

Mimo że niedługo minie osiem lat, do dziś wspominamy w busiku koncert w Wojsławicach. Na wesoło, ale – co ciekawe – z rosnącym sentymentem.

 

wysłuchał Jan Skaradziński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *