Ocena redakcji

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Za ciosem cios

Grzegorz Skawiński i Waldemar Tkaczyk, „Królowie życia”, Edipresse

 

Ani się obejrzeliśmy, jak urosła całkiem spora biblioteczka na temat Kombi i O.N.A. Bo teraz  dochodzi pozycja numer cztery, zawierająca wywiad z Grzegorzem Skawińskim i Waldemarem Tkaczykiem przeprowadzony z okazji 40-lecia ich pożycia artystycznego. Przy czym trudno oprzeć się wrażeniu, że pozycja numer cztery stanowi bezpośrednią reakcję na ubiegłoroczną pozycję numer trzy, czyli wywiad-rzekę „Słodkiego miłego życia” Wojciecha Korzeniewskiego ze Sławomirem Łosowskim, dawnym partnerem Skawińskiego i Tkaczyka z Kombi, a dziś konkurentem i – tak to się potoczyło – wrogiem.

W każdym razie „Królowie życia” co i rusz zahaczają o Łosowskiego, o którym Skawiński i Tkaczyk nie wyrażają się z atencją, zaś prztyczków i razów jest chyba więcej niż podstawowych składników książek muzycznych w rodzaju informacji o nagraniach, komentarzy na temat płyt, wspomnień koncertów, anegdot z wyjazdów. „Królowie życia” na pewno nie są typową opowieścią o muzykach i muzyce, karierze, sztuce. Wprawdzie omówiono początki – życia i muzykowania – obu bohaterów jeszcze w Mławie, ale kwestia Kombi sprowadzona jest głównie właśnie do relacji z Łosowskim (złych) i w ogóle osoby Łosowskiego (złej). Podobnie w części poświęconej O.N.A., choć o koleżance obaj panowie mówią znacznie cieplej i z większym uznaniem niż o koledze.

Problemem „Królów życia” jest to, iż Kuba Frołow, czyli osoba zadająca pytania Skawińskiemu i Tkaczykowi, wydaje się pochodzić z bajki pozamuzycznej. No, kręci go Metallica, gdyż od czasu do czasu wrzuca jej wątek – bez specjalnego związku z zespołami swoich rozmówców. Pytającego zaskakuje informacja o istnieniu pierwszej solowej płyty Skawińskiego i o tym, że Skawalker towarzyszył Ianowi Gillanowi, docieka on, czy pierwszy festiwal w Jarocinie był punkowy oraz wyraża ciekawość w kwestii, kto produkował płyty O.N.A. Hm, skoro się nie ma o tym i owym pojęcia, to wypadałoby pogoogle’ować przed rozmową, prawda? A tak w ogóle rozmowa ma charakter raczej pogaduszki przy herbatce (piwku) nie utrzymujących ze sobą kontaktu znajomych sprzed lat, nie zaś wnikliwego wywiadu-rzeki. To już raczej wywiad-rzeczka. Co w kontekście objętości właśnie wydanych książek o Budce Suflera czy Kaziku, a nawet książki Łosowskiego, przenosi nas we wczesne czasy polskiego piśmiennictwa rockowego, zaś cena detaliczna 49,90 robi wrażenie… no, psychodeliczne. Na domiar złego Frołow nie tyko nie zadaje niewygodnych, podnoszących temperaturę pytań, ale nawet nie udaje obiektywizmu, a nawet sam podpuszcza swoich rozmówców (z książki Łosowskiego wyczułem, że on [Marek Dutkiewicz] bardziej jest po „tamtej stronie”). Czy właśnie to sprawiło, że personalia wywiadującego są zakonspirowane, bo padają raz, i to drobnym drukiem, tuż obok personaliów osób odpowiedzialnych za dystrybucję?! Dziwne i niebywałe.

No i tak się ta rozmowa plecie. W pewnym momencie Tkaczyk mówi, że na tych naszych połowach płyt były największe przeboje zespołu. Ale to nie jest prawda. Największe, ciągle świetnie pamiętane przeboje Kombi napisali i Skawiński, i Tkaczyk, i Łosowski. Po prostu sukces zespołu był ich   w s p ó l n ą   zasługą, tak jak był to  w s p ó l n y  zespół (nie samego Łosowskiego, co w swojej książce z uporem godnym lepszej sprawy powtarza klawiszowiec). A teraz jego – muzycznie – brakuje im, a im jego. Waldku, Grzegorzu, Sławku – czy to tak trudno zrozumieć?

Jeśli ktoś z fanów miał jeszcze nadzieję, że możliwe jest porozumienie współtwórców Kombi, choćby na czas jednego koncertu z dowolnej okazji, po lekturze „Królów życia” już wie, że nie ma szans. Pocieszyć się może perspektywą reaktywacji O.N.A., o której Skawiński powiedział, że będzie trudna, ale jej nie wykluczył. Zawsze coś.

 

Jan Skaradziński

Dołącz do dyskusji

  1. Grzegorz

    Ale wcześniej powstała tylko książka o O.N.A., więc chyba w sumie mamy trzy pozycje?

    • Redakcja

      Policzmy: „Chylińska o sobie samej” opr. Marta Szelichowska-Kiziniewicz, „Oni, ona, O.N.A.” Andrzeja Grabowskiego, „Słodkiego miłego życia”, „Królowie życia”. Czyli jednak cztery. Pozdrawiamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *